Większość punktów handlowych przy Placu Kilińskiego w Szczecinie przestała funkcjonować, a nieczynne pozostaje tam obecnie około 80 procent lokali.
Przyczyny upadku ryneczku
Sprzedawcy upatrują przyczyn tej sytuacji w dominacji dużych marketów, które wypierają mniejsze podmioty. Problemem są także zbyt wysokie stawki za wynajem powierzchni oraz ogólne koszty utrzymania działalności.
Mieszkańcy miasta zauważają, że liczba aktywnych placówek stale maleje. Z ich obserwacji wynika, że nowe firmy często zamykają się już po miesiącu od otwarcia.
Interwencja radnego
W związku z tą sytuacją Marcin Pawlicki złożył interpelację. Radny oczekuje, że władze miasta spotkają się z dyrekcją obiektu, aby wspólnie stworzyć plan naprawczy dla tego obszaru.
Marcin Pawlicki przypomina, że tereny te są dzierżawione przez miasto na długi okres. Jego zdaniem należy rozstrzygnąć, czy ryneczek można jeszcze uratować, czy też trzeba go zlikwidować. Ostrzega, że brak pomysłu na ratunek ze strony dyrekcji może wymusić podjęcie decyzji, które będą niepopularne społecznie.